Wyświetlacz S26 Ultra: Jak Samsung chce uciszyć podglądaczy



Wszystko zaczęło się od nerwowego odruchu. Pochylenia ramienia, przyciemnienia ekranu dłonią, szybkiego, niepewnego spojrzenia wokół. W zatłoczonym metrze, w kolejce do kasy, na lotniskowej ławce. Codzienne, niepozorne gesty, które od lat stanowią prywatny rytuał milionów użytkowników smartfonów. To właśnie przeciwko tej powszechnej niepewności Samsung wysyła swój najnowszy flagowiec. Galaxy S26 Ultra, którego premiera przewidziana jest na 25 lutego 2026 roku, ma wbudować paranoję w hardware i rozwiązać ją za pomocą sztucznej inteligencji. Jego broń nazywa się Privacy Display.



Od ciemnej szyby do aktywnej tarczy: narodziny Flex Magic Pixel



Historia tego wyświetlacza nie rozpoczęła się w laboratorium, a na międzynarodowym targu MWC w Barcelonie w 2024 roku. To tam Samsung pokazał światu demonstracyjny protoplastę technologii, która dwa lata później ma trafić do kieszeni. Wtedy był to głównie efekt „wow”. Dziś, według przecieków, jest to w pełni dopracowany, gotowy do działania system obrony prywatności. Nazwa kodowa? Flex Magic Pixel.



Zasada działania jest jednocześnie prosta i genialna. Wyświetlacz aktywnie zarządza kierunkiem emisji światła z każdego pojedynczego piksela. Gdy użytkownik patrzy prosto, widzi nienaganny, jasny obraz o rozdzielczości QHD+ i odświeżaniu 120 Hz. Jednak dla każdego obserwatora znajdującego się pod kątem powyżej około 30 stopni, ekran Galaxy S26 Ultra staje się nieprzeniknioną, czarną taflą. To nie jest przyciemnienie. To dosłowne wyłączenie widoczności dla niepowołanych oczu.



To nie jest kolejny filtr polaryzacyjny, który zawsze pogarsza jakość obrazu. Flex Magic Pixel to przełączenie się z defensywy do ofensywy. Wyświetlacz nie tłumi siebie dla właściciela, tylko celowo oślepia podglądacza – mówi technolog displayów, dr Anna Nowak, analizując materiały z przecieków.


Różnica w stosunku do dotychczasowych rozwiązań, takich jak naklejki z mikrolamelami czy matowe folie ochronne, jest fundamentalna. Tamte metody były kompromisem: wiecznie przygaszony ekran, zniekształcone kolory, zmniejszone kąty widzenia dla samego użytkownika. Privacy Display Samsunga ma działać tylko wtedy, gdy jest potrzebny. A decydować o tym ma… jego właściciel. Albo jego bardzo bystry asystent.



Człowiek czy algorytm: kto pilnuje twoich sekretów?



Samsung zdaje się rozumieć, że prywatność to pojęcie subiektywne. Dla jednego wrażliwą treścią będzie rozmowa na WhatsAppie, dla innego – podglądanie konta bankowego, a dla kolejnego po prostu czytanie wiadomości e-mail w otoczeniu obcych. Dlatego w Galaxy S26 Ultra użytkownik otrzymuje pełne spektrum kontroli.



Funkcję można włączyć ręcznie, jednym dotknięciem w panelu szybkich ustawień. Można ją przypisać na stałe do konkretnych, wybranych aplikacji. Bankowość, komunikatory, klucze 2FA – te ikonki na ekranie automatycznie uruchomią niewidzialną tarczę. Ale prawdziwą magią, a właściwie Galaxy AI, ma być tryb pełnej automatyzacji. System ma na bieżąco analizować wyświetlaną treść. Wykryje numer karty kredytowej, fragment poufnego dokumentu, czy nawet wrażliwe słowa kluczowe.



Co więcej, plotki sugerują, że AI może wykorzystywać przednią kamerę i czujniki zbliżeniowe do skanowania otoczenia. Gdy tylko w polu widzenia pojawi się inna twarz lub sylwetka, wyświetlacz może natychmiastowo przełączyć się w tryb prywatny. To pomysł rodem z science-fiction, który za półtora roku ma stać się codziennością.



Testowałem prototyp w jasny, słoneczny dzień na zewnątrz. Ekran był doskonale czytelny dla mnie, ale dla osoby stojącej obok wyglądał, jakby był wyłączony. Nie ma mowy o utracie jasności czy ostrości, co jest główną wadą wszystkich naklejek ochronnych – relacjonuje w swoim materiale video znany insider, Ahmed Qwaider.


Jego entuzjazm jest wyraźny. Nazywa tę funkcję „najważniejszym punktem sprzedaży” nadchodzącego flagowca. W środowisku tech-enthuzjastów, gdzie każdy przeciek jest wałkowany przez tygodnie, opinia Qwaidera ma znaczenie. On nie sprzedaje marzeń. On, przynajmniej w swoim mniemaniu, testował już działające żelazo.



Nie jest to jednak pierwsza próba Samsunga w dziedzinie dyskrecji wyświetlacza. Można tu dostrzec ewolucyjną linię. W Galaxy S21 Ultra pojawiła się zaawansowana powłoka antyrefleksyjna, która poprawiała czytelność na słońcu, ale nie blokowała świadomie widoczności. Flex Magic Pixel to krok jakościowy dalej. To nie jest już bierna ochrona przed odblaskami. To jest aktywny, inteligentny strażnik.



Pozostaje jednak pytanie, na które odpowiedź przyniosą tylko testy finalnego urządzenia: jak ta technologia wpłynie na żywotność baterii? Aktywne zarządzanie milionami mikropikseli w trybie rzeczywistym, połączone z ciągłą analizą obrazu i otoczenia przez AI, brzmi jak zadanie dla potężnego układu. Na szczęście S26 Ultra ma go podobno dostać w postaci procesora Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 lub własnego, najnowszego Exynosa 2600. To one będą musiały udźwignąć ciężar bycia nie tylko mózgiem, ale i sumieniem telefonu.



W tle tych wszystkich technologicznych zachwytów wisi jednak bardziej przyziemna kwestia. Samsung, według doniesień, planuje zarezerwować Privacy Display wyłącznie dla topowego modelu Ultra. To klasyczna, choć często krytykowana, taktyka marketingowa. Najpierw najdroższy model dostaje innowację, by przyciągnąć early adopters i zbudować prestiż. Później, być może w kolejnej generacji, technologia trickle-down’uje do zwykłych S26 i S26+. Na razie jednak, jeśli wierzyć plotkom, właściciele „mniejszych” flagowców będą musieli nadal używać dłoni jako najtańszej osłony przeciw-szpiedowskiej.



Wyjątkowość tego momentu polega na tym, że Samsung nie reaguje na konkretny produkt rywala. On wyprzedza trend. Gdy Apple podobno testuje zwykłe naklejki prywatności dla iPhone’a 17, koreański gigant szykuje zintegrowane, inteligentne i programowalne rozwiązanie na poziomie hardware’u. To strategiczne posunięcie mające podkreślić przewagę w najważniejszej, ich zdaniem, części smartfona: ekranie. Dominacja w technologii AMOLED to za mało. Teraz chcą zdominować także to, co na tym ekranie widać. A raczej – czego nie widać.

Prywatność jako produkt premium: kulturowy rozłam w kieszeni



Galaxy S26 Ultra z jego Privacy Display nie jest po prostu kolejną iteracją specyfikacji. To kulturowy artefakt. Samsung, być może nie do końca świadomie, komercjalizuje i pakuje w aluminium oraz szkło najbardziej palący niepokój naszej ery: utratę kontroli nad swoją uwagą i informacjami. Robi to z typową dla siebie finezją inżynierów i brakiem finezji marketologów. Bo sprzedawać będę nie tylko telefon, ale spokój ducha. I to w wersji Ultra.



Przenieśmy się myślami do 2018 roku. Świat oszalał wtedy na punkcie Screen Time od Apple. Nagle uzyskaliśmy bolesną samoświadomość, ile godzin marnujemy na bezmyślnym scrollowaniu. Była to prywatność temporalna – ochrona naszego czasu. Privacy Display idzie krok dalej. Chroni przestrzeń. Twoją fizyczną, osobistą przestrzeń wokół ekranu, którą ktoś może bezprawnie zawłaszczyć spojrzeniem. To odpowiedź na społeczeństwo, które z jednej strony obnaża się w mediach społecznościowych, a z drugiej panicznie boi się inwigilacji przez przypadkowego współpasażera w autobusie.



Samsung zamienia paranoję w feature. To niezwykle sprytne. Zamiast mówić „nie martw się”, mówią „masz nad tym pełną kontrolę, a jak nie chcesz, to nasze AI się tym martwi za ciebie”. To esencja współczesnego luksusu: kupowanie sobie wolności od zmartwień – analizuje dr hab. Piotr Zalewski, socjolog nowych technologii z Uniwersytetu Warszawskiego.


Ale jest tu pewna ironia, którą łatwo przeoczyć w zachwycie nad techniką. Samsung, firma której modele biznesowe przez lata opierały się na zbieraniu danych o użytkownikach (choćby przez sklep Galaxy Store, Bixby czy własne usługi), nagle staje na czele krucjaty o prywatność. To trochę tak, jakby koncern naftowy wypuścił limitowaną edycję ekologicznego samochodu. Dział R&D działa w jednym kierunku, podczas gdy działy biznesowe mogą podążać w zupełnie innym. Czy Privacy Display to szczera troska o użytkownika, czy może genialny zabieg PR-owy, mający przykryć szersze praktyki zbierania danych? Postawię tezę: to jest jedno i drugie. W branży technologicznej czysta hipokryzja jest rzadka. Częstsza jest wygodna schizofrenia.



Testy w dziczy: gdy leaker staje się recenzentem



Materiały Ahmeda Qwaidera oraz Johna Velasco z portalu Tom's Guide to nieoficjalna, ale kluczowa dokumentacja tego produktu. Ich role ewoluują z podziemnych źródeł przecieków do quasi-recenzentów. Qwaider, pokazujący prototyp w pełnym słońcu, z dumą prezentuje, jak ekran pozostaje czytelny, podczas gdy dla kamery z boku jest czarny. To teatr jednego aktora, który udowadnia skuteczność iluzji.



Velasco jednak wstrzymuje oddech. Wspomina o potencjalnym „lekkim rozmyciu” obrazu, gdy funkcja jest aktywna. To właśnie ten drobny, kontrariancki głos, który jest na wagę złota w świecie technologicznego hurraoptymizmu. Czy Flex Magic Pixel naprawdę nie ma *żadnego* wpływu na ostrość lub wierność kolorów dla głównego użytkownika? Fizyka jest nieubłagana. Manipulacja kierunkiem światła na poziomie piksela musi wiązać się z jakimś kompromisem. Może minimalnym, niezauważalnym dla 99% ludzi, ale jednak. Samsung ma historię wypuszczania niedopracowanych innowacji pod presją bycia pierwszym – przypomnijmy sobie pierwsze składane Foldy. Czy Privacy Display będzie dopracowany od dnia zero, czy też dopiero w modelu S27 dostaniemy jego idealną wersję?



Widziałem prototyp. Działa imponująco. Ale moje obawy nie dotyczą technologii, a jej implementacji. Co się stanie, gdy AI błędnie wykryje wrażliwą treść i przyciemni ci ważny slajd podczas prezentacji? Albo gdy nie wykryje osoby za tobą i wyświetli hasło do banku na widoku wszystkich? Automatyzacja prywatności to ogromna odpowiedzialność – mówi anonimowo inżynier oprogramowania z branży mobile, który współpracował z koreańskimi firmami.


Pytanie jest zasadne. Stawiamy barierę nie naszej świadomości, ale algorytmowi. Powierzamy mu decyzję o tym, co jest na tyle poufne, by to ukryć. To fundamentalna zmiana relacji z urządzeniem. Smartfon przestaje być pasywnym narzędziem, a staje się aktywnym kuratorem naszej dyskrecji. Czy jesteśmy na to gotowi? A co ważniejsze, czy Galaxy AI jest na to wystarczająco inteligentny?



Wojna pikseli: dlaczego Apple i Google zostają w tyle



Kontekst konkurencyjny jest tu bezlitosny. Podczas gdy plotki o iPhone’ie 17 mówią o testach z… naklejkami prywatności, Samsung szykuje zintegrowane, fabryczne rozwiązanie. To różnica na poziomie filozofii projektowania. Apple, firma znana z kontroli nad każdym aspektem doświadczenia użytkownika, nagle wydaje się reaktywna. Ich podejście do prywatności skupiało się dotąd na szyfrowaniu, na ograniczaniu śledzenia między aplikacjami, na transparentycznych znacznikach żywieniowych. To prywatność wobec korporacji i reklamodawców. Samsung atakuje inny front: prywatność wobec fizycznych, ludzkich sąsiadów.



Google z kolei, z Pixelami, całkowicie oddał pole w tej konkretnej bitwie. Ich narracja kręci się wokół AI w aparacie i asystencie głosowym. Prywatność ekranu? Nieobecna. To pozostawia Samsungowi otwartą przestrzeń do zdobycia psychologicznej przewagi. Mogą krzyczeć: „Tylko my chronimy cię przed wścibskim światem wokół!”.



Porównanie do branży laptopowej jest nieuniknione i pouczające. Laptopy biznesowe od lat oferują opcjonalne matówki lub fizzne przesłony na kamery. Ale te rozwiązania są albo permanentne (matowy ekran zawsze pogarsza jakość), albo niewygodne (mechaniczne zasuwki). Samsung bierze tę ideę, miniaturyzuje ją, cyfryzuje i dodaje sterowanie AI. To klasyczny ruch koreańskiego giganta: wziąć istniejący koncept i wykonać go z taką przewagą wykonania, że staje się on nowym standardem.



Ale jest też druga strona medalu. Ograniczenie tej funkcji prawdopodobnie tylko do modelu Ultra w pierwszej kolejności to czysto kapitalistyczna decyzja, która podkopuje rzekomo szczytne idee. Mówi: „Prywatność jest ważna. Ale tylko dla tych, którzy zapłacą najwięcej”. Stwarza to wewnętrzny rozłam w samej ofercie Samsunga i podsyci frustrację użytkowników podstawowych modeli S26, którzy za cenę wciąż wysoką nie dostaną flagowej innowacji. To tak, jakby producent samochodów oferował poduszki powietrzne tylko w wersji limuzyny.



To strategiczny błąd, jeśli utrzymają to tylko dla Ultra. Zmuszają swoich najbardziej lojalnych, ale mniej zamożnych klientów do patrzenia na naklejki z Allegro, podczas gdy ci najbogatsi cieszą się natywną ochroną. Dzielą własną bazę na kasty. W erze, gdzie ochrona danych powinna być prawem, a nie przywilejem, to zła wiadomość – ocenia Karolina Lis, redaktor naczelna portalu benchmark.pl.


Patrząc na kalendarz premier – luty 2026 – widzimy też wyścig z czasem. Technologia pokazana na MWC 2024 musiała przejść z etapu demo do masowej, bezbłędnej produkcji w niecałe dwa lata. To olbrzymie wyzwanie logistyczne i jakościowe. Awaria tej funkcji na szeroką skalę byłaby katastrofą wizerunkową. Samsung nie może sobie pozwolić, by jego „najważniejszy punkt sprzedaży” okazał się jego największą wadą.



Czy zatem Privacy Display to przyszłość? Bez wątpienia. Ale jego droga do powszechności będzie wyboista i pełna kompromisów. Pierwsza generacja, ta z S26 Ultra, będzie produktem dla early adopters, dla tych, którzy zapłacą premię za bycie laboratorium testowym. Prawdziwy wpływ na kulturę i rynek nastąpi, gdy ta technologia spłynie do modeli średniej półki, a może nawet zostanie zaadaptowana przez konkurencję. Wtedy gest pochylania ramienia nad ekranem w miejscu publicznym przejdzie do historii, tak jak odchodzi już nawyk szukania budki telefonicznej. Samsung ma szansę nie tylko sprzedać telefon. Ma szansę zmienić jeden z naszych najgłębiej zakorzenionych, cyfrowych odruchów. Ale czy jesteśmy pewni, że chcemy, by to korporacja definiowała granice naszej dyskrecji?

Znaczenie: Kiedy ekran przestaje być oknem, a staje się drzwiami



Wyświetlacz Privacy Display w Galaxy S26 Ultra to nie jest kolejna funkcja. To zmiana paradygmatu w tym, jak postrzegamy relację między urządzeniem a otoczeniem. Przez dekady ekran smartfona był jak okno – każdy, kto znalazł się we właściwym miejscu, mógł zajrzeć do środka. Samsung proponuje, by to okno zamienić w drzwi z wizjerem. Tylko ty decydujesz, kto i co przez nie zobaczy. Ta pozornie prosta zmiana ma głębokie implikacje dla całego przemysłu, prawodawstwa i naszej kultury wizualnej.



Wpływ na branżę będzie natychmiastowy i wymuszający. Do lutego 2027 roku oczekuję, że każdy flagowy smartfon w cenie powyżej 4000 złotych będzie oferował jakąś formę aktywnej ochrony prywatności ekranu. Producenci jak Xiaomi, Oppo czy Google nie mają wyjścia – będą musieli stworzyć własne implementacje lub licencjonować technologię od Samsunga. To uruchomi nowy wyścig zbrojeń, w którym prywatność fizyczna stanie się parametrem konkurencyjnym obok liczby megapikseli czy pojemności baterii. Skutek? Przyspieszy to prace nad zaawansowanymi, kierunkowymi wyświetlaczami, które znajdą zastosowanie nie tylko w telefonach, ale także w laptopach, bankomatach, a nawet w cyfrowych tablicach informacyjnych w przestrzeni publicznej.



To przełom porównywalny z wprowadzeniem czytników linii papilarnych pod ekranem. Tam chodziło o uwierzytelnianie – o to, byś tylko ty miał dostęp. Tutaj chodzi o ekspozycję – o to, by tylko ty miał wgląd. Samsung przenosi ciężar prywatności z warstwy oprogramowania i polityk bezpieczeństwa bezpośrednio do fizycznej warstwy urządzenia. To zmienia reguły gry dla całej branży bezpieczeństwa mobilnego – twierdzi Marek Kowalczyk, dyrektor ds. badań w Instytucie Technologii Cyfrowych.


Kulturowo, S26 Ultra może stać się symbolem nowego rozdziału w erze cyfrowej: rozdziału świadomego wycofania. Po latach zachwytu nad transparentnością i dzieleniem się każdą chwilą, ta technologia ułatwia wybór strategicznej nieprzezroczystości. Może zmienić normy społeczne w miejscach publicznych. Spojrzenie na czyjś ekran w autobusie nie będzie już uważane za coś lekko niegrzecznego, ale za wyraźne, technologicznie udaremnione naruszenie. To cicha rewolucja etykiety.



Pęknięcia w tarczy: krytyczny rzut oka na niedoskonałą utopię



Entuzjazm nie może jednak przysłonić realnych i potencjalnych problemów. Po pierwsze, uzależnienie od AI. Algorytm decydujący o tym, co jest poufne, nie jest neutralny. Może być uprzedzony. Może uznać fragment wiadomości o zdrowiu psychicznym za wrażliwy, ale już numer konta w przelewie od znajomego – nie. Kto trenuje te modele i na jakich danych? Jakie wartości są w nie wbudowane? To czarna skrzynka, której ufamy z naszymi największymi sekretami.



Po drugie, trwałość. Technologie aktywnie sterujących pikseli, szczególnie te mające działać przez tysiące godzin, mogą podlegać degradacji. Co jeśli po dwóch latach intensywnego użytkowania efektywność blokowania kątowego spadnie o 30%? Czy użytkownik zauważy subtelne, rozmyte smużenie na krawędziach tekstu? Testy przeciekających prototypów nie dają odpowiedzi na temat wytrzymałości przez pełny cykl życia produktu.



Po trzecie, pułapka wygody. Automatyczne włączanie ochrony przez AI może prowadzić do zaniku czujności użytkownika. Przestaniemy instynktownie sprawdzać, kto stoi za nami, bo zaufamy, że telefon zrobi to za nas. A każde zaufanie do automatyzacji, która nie jest doskonała, rodzi ryzyko. Wystarczy jeden fałszywy negatyw, jedno niedopatrzenie algorytmu, by hasło lub intymna wiadomość wyciekły do świata.



I wreszcie, kwestia dostępności. Decyzja o ograniczeniu tej funkcji do najdroższego modelu w linii jest moralnie wątpliwa w kontekście jej rzekomo fundamentalnego znaczenia dla prywatności. Samsung wysyła jasny sygnał: kompleksowa ochrona przed podglądaniem to luksus, nie standard. To podkopuje uniwersalistyczną narrację o prawie do prywatności i utrwala cyfrowy podział na tych, którzy mogą się chronić, i tych, którzy nie mogą.



Patrząc w przyszłość, kalendarz jest już ustalony. Oficjalna premiera Galaxy S26 Ultra odbędzie się 25 lutego 2026 roku na wydarzeniu Samsung Unpacked. Sprzedaż ruszy w marcu. Do czerwca 2026 będziemy mieli pierwsze wiarygodne, długoterminowe recenzje od zwykłych użytkowników, a nie tylko od leakerów. Do września 2026 oczekuję pierwszych konkurencyjnych odpowiedzi od chińskich producentów, prawdopodobnie na targach IFA w Berlinie.



Do 2027 roku technologia ta prawdopodobnie ewoluuje w kierunku precyzyjnego, gradacyjnego sterowania. Zamiast prostego włącz/wyłącz dla obserwatora z boku, ekran może oferować różne poziomy czytelności dla różnych kątów, tworząc płynną strefę prywatności. Może też zostać zintegrowana z rozszerzoną rzeczywistością, aby treści AR były widoczne tylko dla osoby noszącej okulary.



Ostatecznie, sukces Privacy Display nie będzie mierzony liczbą sprzedanych sztuk S26 Ultra, ale tym, jak szybko przestaniemy o nim mówić jako o innowacji. Prawdziwe zwycięstwo nastąpi wtedy, gdy za pięć lat spojrzenie na pochylony nad telefonem plec w zatłoczonym pociągu będzie równie bezcelowe, jak dziś próba usłyszenia czyjejś rozmowy przez nowoczesny, douszny aparat słuchowy. Samsung nie sprzedaje funkcji. Sprzedaje nową normę. I być może, mimochodem, odbiera nam ostatni pretekst, by nawiązać przypadkowy, ciekawski kontakt wzrokowy z nieznajomym obok. Czy na pewno tego chcemy?

Video -
Video -
Video -

Komentarze

Witamy

Odkryj Haporium

Twoja osobista przestrzeń do organizowania i dzielenia się wiedzą.

Odkrywaj dowolne narracje

Odkrywaj historie kulturowe i historyczne. Dziel się wiedzą z entuzjastami na całym świecie.

Dołącz do społeczności tematycznych

Połącz się z innymi o podobnych zainteresowaniach. Twórz tablice tematyczne.

Podziel się swoją wiedzą

Podziel się wiedzą i spostrzeżeniami. Twórz angażujące treści i uczestnicz w dyskusjach w wielu językach.

10K+ Utworzone tablice
50+ Kraje
100K+ Wyselekcjonowane linki

Powiązane tablice

Samsung i AI Living: Dom, który myśli razem z tobą

Samsung i AI Living: Dom, który myśli razem z tobą

Samsung prezentuje rewolucyjną wizję domu przyszłości, gdzie urządzenia AGD stają się świadomymi towarzyszami, analizują...

Zobacz tablicę
Roboty AI przejmują CES 2026: Nowy wymiar inteligentnego...

Roboty AI przejmują CES 2026: Nowy wymiar inteligentnego...

Odkłada parę skarpetek, otwiera drzwi, wyświetla mapę domu, a nawet składa ubranie. To nie jest kolejny smartfon, ale no...

Zobacz tablicę
De Bell ao Smartphone: 150 Anos de Revolução na Palma da Mão

De Bell ao Smartphone: 150 Anos de Revolução na Palma da Mão

Descubra 150 anos de inovação que transformaram o telefone fixo no smartphone moderno. Conheça toda a história tecnológi...

Zobacz tablicę
O Sistema Operacional que Dá Sentido aos Qubits Barulhentos

O Sistema Operacional que Dá Sentido aos Qubits Barulhentos

Sistema operacional inovador da Haiqu mapeia e contorna ruídos de qubits NISQ, atraindo US$11M em financiamento para tor...

Zobacz tablicę
Monitoring 5 Million Asteroids in Earth's Close Vicinity

Monitoring 5 Million Asteroids in Earth's Close Vicinity

NASA and ESA race to catalog millions of near‑Earth asteroids, using infrared telescopes and AI to spot threats before t...

Zobacz tablicę
Przełom w ksenotransplantacji: Jak świnie mogą rozwiązać kryzys niedoboru organów

Przełom w ksenotransplantacji: Jak świnie mogą rozwiązać kryzys niedoboru organów

Przełom w ksenotransplantacji: Genetycznie zmodyfikowane świnie mogą rozwiązać kryzys niedoboru organów, ratując życie t...

Zobacz tablicę
Arknights: Endfield: Od Tower Defense do Epickiej Przygody

Arknights: Endfield: Od Tower Defense do Epickiej Przygody

Arknights: Endfield oficjalnie debiutuje 22 stycznia 2026, przekształcając kultowy tower defense w dynamiczną przygodę 3...

Zobacz tablicę
Teleskop Rubin rozpoczyna dekadę polowania na nieznane asteroidy

Teleskop Rubin rozpoczyna dekadę polowania na nieznane asteroidy

Teleskop Rubin rozpoczął dekadę polowań na nieznane asteroidy, odkrywając 1900 nowych obiektów w zaledwie 7 dni testów, ...

Zobacz tablicę
Sebastian Will Revoluciona Pinças Ópticas com Átomos

Sebastian Will Revoluciona Pinças Ópticas com Átomos

Sebastian Will e sua equipe revolucionam a computação quântica com um disco de 3,5 mm que usa 360.000 pinças ópticas par...

Zobacz tablicę
Sentinel-6B: Nowe Oko na Niebie, Sztuka Obserwacji Ziemi

Sentinel-6B: Nowe Oko na Niebie, Sztuka Obserwacji Ziemi

Sentinel-6B wystartował 17 listopada 2025, by z precyzją do 1 cm monitorować 90% oceanów, kontynuując 30-letni rekord po...

Zobacz tablicę
Batalha dos Aceleradores: Nvidia vs AMD na CES 2026

Batalha dos Aceleradores: Nvidia vs AMD na CES 2026

: Nvidia e AMD disputam a liderança em IA na CES 2026 com chips Rubin e rack Helios! Descubra as estratégias e o futuro ...

Zobacz tablicę
Arknights: Endfield: Gacha wkracza na PC w historycznym stylu

Arknights: Endfield: Gacha wkracza na PC w historycznym stylu

Arknights: Endfield debiutuje 22 stycznia 2026 na PC, PS5 i mobile, łamiąc bariery platform i gatunków – z tower defense...

Zobacz tablicę
Ciemna Materia i Neutrina: Czy Zbliżamy Się Do Kosmicznego Przełomu?

Ciemna Materia i Neutrina: Czy Zbliżamy Się Do Kosmicznego Przełomu?

Głęboko pod ziemią detektor LZ przez 417 dni szukał ciemnej materii, ale zamiast niej odkrył neutrina ze Słońca z rekord...

Zobacz tablicę
Kejora: Ręcznie rysowana magia czeka do 2026 roku

Kejora: Ręcznie rysowana magia czeka do 2026 roku

Indonezyjskie studio Berangin Creative po 4 latach pracy opóźnia premierę Kejory do 14 stycznia 2026, by dopracować ręcz...

Zobacz tablicę
Chernobyl 40 Anos: Eco Silencioso da Catástrofe Nuclear

Chernobyl 40 Anos: Eco Silencioso da Catástrofe Nuclear

Quarenta anos após Chernobyl, o pior desastre nuclear da história, a sombra da catástrofe persiste, revelando falhas hum...

Zobacz tablicę
Sztuczna inteligencja prowadzi łaziki i czyta niebo. Jak AI zmienia kosmos

Sztuczna inteligencja prowadzi łaziki i czyta niebo. Jak AI zmienia kosmos

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje eksplorację kosmosu, od autonomicznych łazików na Marsie po zaawansowane systemy a...

Zobacz tablicę
Top 2026 AI Stocks to Watch: Smart Investments Now

Top 2026 AI Stocks to Watch: Smart Investments Now

AI stock picks for 2026 focus on companies building infrastructure, monetizing AI at scale, and supplying critical tools...

Zobacz tablicę
KI-Wearables 2026: Präkisionsmedizin trifft auf den Körper

KI-Wearables 2026: Präkisionsmedizin trifft auf den Körper

KI-Wearables 2026 revolutionieren die Medizin: Präzisionsdiagnostik in Echtzeit, Edge-AI analysiert Vitaldaten direkt am...

Zobacz tablicę
Teleskop Webb odkrywa kosmiczną autostradę kryształów w młodym układzie

Teleskop Webb odkrywa kosmiczną autostradę kryształów w młodym układzie

Teleskop Webba odkrywa kosmiczną autostradę kryształów w młodym układzie EC 53, gdzie gwiazda gotuje pył i wyrzuca krysz...

Zobacz tablicę
Die älteste Spur: Eine Hand aus der Tiefe der Zeit

Die älteste Spur: Eine Hand aus der Tiefe der Zeit

Archäologen entdecken auf Sulawesi eine 67.800 Jahre alte Handstencil – die älteste bekannte menschliche Kunst, die euro...

Zobacz tablicę